"Bóg jest ucieczką i siłą naszą, pomocą w utrapieniach najpewniejszą. Przeto się nie boimy, choćby ziemia zadrżała i góry zachwiały się w głębi mórz."
Ps. 46:2

       Pewien 17 letni chłopak pokonał olbrzyma. Powiesz: ?Tak znam tą historię!?. Wiwatujące tłumy, tańce i śpiewy. ?Saul zabiła swój tysiąc, ale Dawid 10 tysięcy? (I Sam. 18:7). Cały Izrael podziwiał młodego chłopaka, który nie bał się walczyć z Goliatem. Mówili: ?To najważniejsza walka jego życia!?. Mylili się.

     Coś dziwnego stało się z potężną armią Izraela. Pochowani w jaskiniach i wyłomach skalnych drżeli na dźwięk głosu strasznego Filistyńczyka. Bluźnierstwa i zniewagi spadały na głowy Izraelitów, niczym pociski najcięższego kalibru. W ogniu ironi i pogardy spłonęła duma potężnego niegdyś narodu. Oczekiwali na cud, rozmawiając potajemnie o Bogu Izraela. Chyba usłyszał zniewagi poganina? Czy odpowie? Czy odpowie, tak jak odpowiadał wiele razy w historii, walcząc za Izrael? Odpowiedział. Ale nie tak jak się tego spodziewano. Zamiast grzmotów, gradobicia, plag i cudów posłał rumianego młodzieńca. Śmiech pogardy przemienił się w szacunek, graniczący z uwielbieniem, gdy nieuzbrojony chłopak powalił na ziemię giganta. ?Kim jest ten młody siłacz?? - pytał z podziwem Król Saul. Nasze pokolenie musi zrozumieć, że nie ma dziś ważniejszego pytania. ?Kim był ten młody siłacz?? .

       W czasach, gdy Kościół rozpaczliwie potrzebuje wojowników, większość z nich chowa się w wyłomach skalnych. Goliat jest potężniejszy, niż wszystko, co widzieli do tej pory! Tamtego dnia armia Izraela pełna była doświadczonych żołnierzy, którzy przelali wiele swojej i cudzej krwi. Srogie twarze, naznaczone były bliznami walk. Widzieli już wszystko. Wszystko, prócz Goliata! On był potężniejszy, niż wszystko z czymkolwiek spotkali się w życiu! Bóg nie mógł ich użyć. Za bardzo się bali. Nie wierzyli. Goliat przerósł ich możliwości, tylko dlatego że przerósł ich doświadczenia. To naturalny proces dziejowy, młode pokolenie zajmuje miejsce, tych, którzy kiedyś zajęli je pokoleniu starszemu od siebie. To dlatego Bóg powołał Dawida, Gedeona, Jeremiasza i wielu innych, młodych Bożych Mężów. Jak wielu starszych chrześcijan chowa się dzisiaj w wyłomach skalnych? Jak wielu wspaniałych, doświadczonych wojowników, włączając TV woła: ?Za moich czasów tego nie było... Goliat jest potężny!?? Jak wielu czytając gazety i patrząc na pole bitwy z przestrachem szepcze: ?To dla nas zbyt wiele! Z tym nie da się walczyć... Najlepiej czekać w wyłomie skalnym, ukryć się, aż wszystko jakoś się rozwiąże. Przetrwać?? Jak wielu słyszy ludzi, którzy bluźnią Bogu, czyta czasopisma wyśmiewające Boga, ogląda programy pogardzające Bogiem i mówi: ?To zbyt potężne, by z tym walczyć!?? Och... Wspaniali wojownicy, których zgubiło doświadczenie. Czy jest rozwiązanie tej patosowej sytuacji? Jaki plan miał Bóg? I jaki plan ma dzisiaj w stosunku do Kościoła?

       Dawid! Rumiany, młody Dawid! Idealista i marzyciel. I nie będzie innego planu, niż Dawid! Głęboko w to wierzę, że Bóg powołuje dzisiaj młode pokolenie do walki z wrogiem potężniejszym, niż kiedykolwiek wcześniej. Widzę jak Boże oczy przepatrują ziemię szukając młodych ludzi, gotowych podjąć wyzwanie. Dawid nie niósł z sobą bagażu doświadczeń. Nie widział nigdy zwłok na polu walki, nie wąchał zapachu krwi. Był młodym, naiwnym chłopakiem. Po prostu wierzył Bogu. Po prostu chciał zmienić świat. Po prostu ufał swojemu Bogu. Głupiec. Z procą wyszedł walczyć przeciw temu, którego lękała się cała armia Izraelitów. Wierzył. Ufał. Kipiał ze złości, gdy słyszał obelżywe słowa Filistyńczyka. Biegał między szeregami rodaków i wołał: ?Hej! Dlaczego nikt z nim nie walczy? Przecież on lży naszego Boga! Hej! Co z wami??. A starzy wojownicy uśmiechali się do siebie, mrugając porozumiewawczo: ?Tak... Młodość... Głupia i naiwna... Czas pozbawi go złudzeń.? Wracali do swojej młodości, uśmiechy znikały z ich twarzy... A oczy Dawida płonęły pasją i gorliwością! Skąd wziął się ten młody siłacz? Nie wiedzieli jednego. Dawid stoczył już najważniejsze bitwy swojego życia, Goliat był tylko przystawką.

       Pasąc owce swojego ojca, musiał walczyć z lwami i niedźwiedziami. W tej bitwie nie było wiwatujących szeregów Izraela. Nie było króla i nagrody. Nie było sławy, pomników i pieśni. Charakterystyczną cechą bitwy była samotność. Dawid, lew i Bóg. Nikogo więcej. To była ich rozgrywka. Młody pasterz całe dnie spędzał z Bogiem. Natura podziwiała piękne psalmy, które wylewał ze swojego serca, śpiwając na chwałę Bogu. Uczył się Boga. Od wschodu do zachodu słońca ? uczył się Boga. Był z nim. Sam na sam. Z dala od zgiełku miasta i domu. Z dala od intratnych interesów i hulaszczego życia. Tylko on i Bóg. I lew. To właśnie tam nauczył się kochać Boga. Naprawdę Go kochał! Miarę naszej miłości do Boga należy mierzyć siłą nienawiści do grzechu. Dawid nie mógł znieść bluźnierstw Goliata i zdecydował się walczyć. Nie dlatego, że był lepszy lub silniejszy od pozostałych żołnierzy. Po prostu wyrażał swoją miłość do Boga poprzez nienawiść do zła. Co z nami? Gdzie zapodział się święty gniew i święta nienawiść Dawida? Czy nasze serce płonie, widząc bałwochwalstwo religii i słysząc bluźnierstwa padające ze scen kabaretowych? Widzę to w swoim duchu jak Bóg rozpaczliwie szuka dzisiaj młodych ludzi o sercu Dawida! ?Każde pokolenia ma własny czas? - głosi refren popularnej piosenki. I dzisiaj nadszedł nasz czas. Ale dzisiejsi Dawidowie nie mają czasu, aby przebywać w samotności z Bogiem. Dawid ma inne plany, jest zbyt zajęty. Przecież jego koledzy cieszą się życiem, flirtują z dziewczynami i czerpią pełnymi garściami z przyjemności życia... Dlaczego miałby być inny? Przecież może wziąć na pastwisko piłkę albo laptopa. Włączy Internet i ?znajdzie się w sieci?. Dokładnie ? w sieci, z której trudno się wyplątać. Znajdujemy się w krytycznym momencie. Boża armia tkwi w bezsilności, wojownicy drżą ze strachu, Goliat panoszy się i bluźni Bogu, a Dawida, jak nie było tak nie ma!

     Gdzie jesteście, młodzi ludzie?... Gdzie jesteście w tym szczególnym momencie historii? Czy Bóg ma was wyłącznie dla siebie? Jest garstka idealistów, marzących o Potężnym Kościele i wywyższonym Chrystusie. To prawda, ale ich największym problemem jest to, że nigdy nie pokonali lwa. ?Szatan chodzi jak lew ryczący, szukając kogo, by pochłonąć? (I Piotra 6:8). Jak wielu młodych kaznodziejów nie może pokonać lwa pornorgafii? Jak wiele wspaniałych Bożych niewiast przegrywa z niedźwiedziem kompleksu? Jak wielu młodych ludzi zmaga się z odrzuceniem, zapomnieniem i zranieniem? Tak, szatan rzuci do walki wszystkie siły, bo wie, że młode pokolenie zajmuje szczególne miejsce w Bożym planie.Przyjacielu, dopóki nie pokonasz lwa, nigdy nie staniesz przed Goliatem. To bitwa, o której wiesz tylko Ty i Bóg. Zborownicy, Pastor, przyjaciele, nikt o niej nie wie. Nikt nie ma pojęcia, że gdzieś w samotności pokonujsze swój strach i uczysz się ufać Bogu. Walka rozgrywa się w Twoim pokoju. Może przed ekranem komputera, może, gdy kładziesz się spać, może gdy otwierasz młodzieżowe czasopismo. Nie łudź się ? to jest najważniejsza bitwa Twojego życia. Gdy wygrasz, nikt nie będzie bił ci braw. Nikt nie będzie wiwatował na Twoją cześć. Oprócz Boga, który szepnie z dumą: ?Teraz mogę posłać go naprzeciw Goliata!?.

       Gdy wyjdziesz walczyć z Filistynem, gdy wyjdziesz na ulice miast i place wiosek, głosząc ewangelię Chrystusa, świat będzie przecierał oczy ze zdumienia! Ale Ty będziesz silny, będziesz precyzyjny. Nie będziesz miał profesjonalnej zbroi, należącej zresztą do kogoś innego. Twoją bronią będzie proca, rozwinięta i wypróbowana w samotnej walce z lwem. Bóg da Ci w dłonie broń, która pozwoli Ci w przyszłości wygrać. I w samotności przejdziesz kurs jej obsługi, z Duchem Świętym - instruktorem. Lew jest kluczem do Goliata. Lew jest kluczem do Twojego powołania. Lew jest drzwiami do przyszłości, które musisz sforsować. Czy leży dziś martwy u twoich stóp? A może żyje i ma się dobrze? A może niszczy Twoje życie? To czas, by rozpocząć najważniejszą bitwę, którą kiedykolwiek stoczysz. Gdzieś tam czeka Goliat. Panoszy się i lży Boga, którego kochasz. Gdzieś tam tysiące ludzi, czeka na nadzieję. Czeka na Bożego posłańca, tuląc się ze strachu. Czeka na Ciebie... Nie możesz zawieść! Potrzeba nam setek Dawidów. Młode pokolenie musi się obudzić z głębokiego snu, zafundowanego przez tabletki nasenne made in hell ? Hollywood, Internet i młodzieżowe czasopisma. Młody przyjacielu, odpowiedz na to pytanie.



Czy Bóg znalazł w Tobie Dawida?




Za zgodą autora

Źródło tutaj
 
Share
Loading